Jestes w: Strona glowna > Toksyczne dzieciństwo > Grup rodzin: „inteligenckich”, „robotniczych” i „zaniedbanych”

Grup rodzin: „inteligenckich”, „robotniczych” i „zaniedbanych”

Ponad dziesięć lat temu dwójka amerykańskich uczonych, Hart i Risle regularnie nagrywali rodzinne rozmowy toczone w domach przez rodziców i dzieci, analizowali je i obliczali, ile różnych słów słyszały czterolatki podczas rozmów z dorosłymi. Okazało się, że dzieci rodziców wykształconych słyszały około 50 milionów słów, dzieci z rodzin robotniczych około 30 milionów słów, natomiast dzieci z rodzin pozostających na zasiłku zaledwie 12 milionów. Tę drastyczną różnicę jeszcze bardziej podkreśla następne odkrycie: trzylatki z domów, w których rodzice byli wykształceni, dysponowały bogatszym słownictwem niż rodzice w grupie najuboższej i zaniedbanej! Hart i Risley nie tylko obliczyli liczbę słów, które dzieci słyszały i wypowiadały same. Zajęli się także różnicami w zwracaniu się do dzieci, badaniem tego, do jakiego stopnia rodzice udzielają dzieciom wyjaśnień, pozwalają im wybierać i słuchają tego, co dzieci mówią. Trzyletnie pociechy rodziców wykształconych około 700 tysięcy razy wysłuchały słów zachęty, a tylko 80 tysięcy razy słów dezaprobaty. W rodzinach zaniedbanych słowa zachęty padały zaledwie 60 tysięcy razy, a słowa dezaprobaty 120 tysięcy razy. Rodziny robotnicze plasowały się gdzieś pośrodku.